Arszenik w życiu codziennym cz.1 – zasypki, lekarstwa, świece

W połowie dziewiętnastego wieku londyńscy lekarze określali morderstwa za pomocą arszeniku jako narodową hańbę, największą plamę na cywilizacji epoki wiktoriańskiej. Jedna trzecia spraw kryminalnych dotyczyła właśnie zbrodni za jego pomocą. Ale nie o tym będzie ten wpis, choć zacznę od kilku zdań czymże jest arszenik i jak działa na ludzkie ciało. W dziewiętnastym wieku nie trzeba było mieć chemicznego lub farmaceutycznego przeszkolenia, aby sprzedawać leki i trucizny. Wszystkie remedia i trucizny było łatwo dostępne w sklepach spożywczych, u sprzedawców świec, farb, oleju, dosłownie każdy mógł je sprzedawać. A do tego sprzedaż arszeniku jako trutki na szczury była najbardziej dochodowa. Czym właściwie jest cały ten arszenik? […]

Bluegate Fields i palenie opium

Pierwsi Chińczycy, którzy przybywali do Wielkiej Brytanii byli marynarzami, więc ich obecność była przejściowa. W londyńskiej dzielnicy Stepney Chińczycy pojawili się już w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, ale była ich dosłownie garstka. W 1861 roku oszacowano że w całym kraju mieszka ich 147, ale już 20 lat później było ich już 665. Chińczycy, którzy się osiedlili w Anglii, obsługiwali chińskich marynarzy, zakładając pralnie, sklepu, sklepy spożywcze, restauracje i noclegownie. Centrum londyńskiego „Chinatown” znajdowało się na dwóch wąskich ulicach Limehouse Causeway i Pennyfields, w dzielnicy pubów, burdeli i oczywiście nor opiumowych. Te nory były przeznaczone głównie dla marynarzy, którzy uzależnili się od narkotyków za granicą. Jak […]

Dziecięca farma i epidemia cholery w Tooting 1849

W południowo-wschodnim Londynie, w rolniczym obszarze Tooting, w starym dworku zwanym Surrey Hall znajdował się przytułek Mr. Drouet’s Pauper Asylum for Children. Oprócz głównego domu, na 52 akrach znajdowało się wiele budynków gospodarczych. Miejsce było jedną z niesławnych w tamtym okresie „farm dziecięcych”, gdzie parafie na mocy Poor Law z 1847 roku umieszczały niemowlęta i dzieci. Sieroty i dzieci, których rodzice przebywali w domach przymusowej pracy lub po prostu nie stać ich było na utrzymanie dziecka, żyły w zamknięciu, zapomniane przez wszystkich i na łasce właścicieli, którzy bardzo często byli sadystami nastawionymi tylko na zysk. Taką farmę dziecięcą opisał w 1837 roku Dickens w drugim […]

Porywacze ciał, zwani też ożywiaczami

Wpis nie będzie o słynnych Irlandczykach, którzy w Edynburgu mordowali ludzi i sprzedawali ich ciała chirurgom. O Burke’u i Harem jest wystarczająco dużo tekstów. Ten wpis będzie o londyńskich szpitalach, tamtejszych gangach porywaczy ciał i jak ludzie próbowali zabezpieczać zwłoki. Po co komu zwłoki? Popyt rodzi podaż, a od XVIII wieku nauka anatomii stała się niezbędna dla lekarzy, zwłaszcza chirurgów, którzy potrzebowali dokładnie zrozumieć działanie ludzkiego ciała.

James Simpson i seanse anestezjologiczne

Szkocki położnik James Simpson uczył się u samego Listona. Prawie porzucił medycynę po tym, jak uczestniczył w mastektomii. Pomimo umiejętności Listona operacja wyglądała jak tortury. Ostatecznie postanowił oddać się badaniom nad uśmierzaniem bólu. Eksperymentował z wieloma substancjami z różnym sukcesem i przynajmniej z jedną wpadką. Pewnego dnia służący podał kucharzowi szklankę. Był przekonany, że jest w niej szampan, był to jednak eter chlorowy wymieszany z wodą sodową. Kiedy kucharz padł nieprzytomny na podłogę, przerażony mężczyzna wpadł do jadalni krzycząc: „Na litość boską sir! Szybko! Otrułem kurzarza!” Simpson był znany ze swoich sesji naukowych (które jego córka określała raczej jako „anaesthetic seances”). Simpson i przyjaciele siadali co […]

medycyna: penis w butelce i ząb w uchu

Czytanie czasopism medycznych z 19 wieku, to niemal jak czytanie opowiadań. Dziś mam dla was fragmenty dwóch artykułów, abyście mogli sami ocenić w jaki sposób lekarze opisywali niezwykłe przypadki medyczne. Na początek coś dla ludzi o mocnych nerwach: penis w butelce, potem coś zupełnie zwykłego: ząb w uchu. Kilka miesięcy temu w wielkim pośpiechu zostałem wezwany do młodego dżentelmena, który znajdował się w absurdalnym, jednakże jakże bolesnym stanie. W czasie badania ujrzałem butelkę o pojemności około pół pinty , z krótką szyjką i małym otworem mocno przytwierdzoną do jego ciała poprzez penisa. Penis został wprowadzony przez szyjkę, był opuchnięty i fioletowy. Butelka była doskonale przezroczysta i miała […]

Nic nie wiesz Johnie Snow! – część 2 (eter i znieczulenie)

W poprzednim odcinku: syn robotnika zostaje lekarzem. W grudniu 1846 wiadomości o eterze, jako środku znieczulającym zaczęły obiegać Londyn. 18 grudnia London Medical Gazette trąbiła: „magnetyzm zwierzęcy wyparty – odkrycie nowego środka hipnotycznego”. Autor opisywał, że proces znieczulenia polega na tym, że pacjent wdycha parę z eteru przez krótki czas, a efektem winno być wywołanie zamroczenia lub odurzenia”. Bezbarwny, wysoce łatwopalny płyn, który znamy jako eter dietylowy był zwykłe wytwarzany w reakcji kwasu siarkowego i alkoholu etylenowego. Chemicy z łatwością syntezowali go przez wiele lat zanim odkryto właściwości znieczulające. W 1802 Joseph-Luis Gay-Lussac i John Dalton wykorzystali go w badaniach nad tempem ekspansji gazów. W […]

Nic nie wiesz Johnie Snow! – część 1 (pieszo do Londynu)

Początki 15 marca 1813 po dziesięciu miesiacach małżeństwa  Frances „Fanny” Askham  i Williama Snowa, na świat przyszło pierwsze dziecko, chłopiec, który tego samego dnia został ochrzczony imieniem John w kościele Wszystkich Świętych. Rodzina zamieszkała przy North Steet w York.  William był na początku niewykwalifikowanym robotnikiem, ale rejestry chrzcielne podają, że po narodzeniu trzeciego syna stał się woźnicą. Jego dochód wzrósł, co pozwoliło na przeprowadzkę do nowego domu na Wellington Row.  W 1824 William Snow pojawił się w rejestrze podatku od nieruchomości jako właściciel ziemi. Prawdopodobnie została ona odziedziczona po ojcu. W czerwcu 1827, gdy John miał 14 lat, rodzice zaczęli rozmyślać o odpowiednim zawodzie dla […]